Blog > Komentarze do wpisu
Nasza Klasa

Nic nie pisałem, bo nie miałem czasu. Opanowała mnie obsesja krajowa pt. http://nasza-klasa.pl Chodzę po portalu, oglądam znajomych i znajomych znajomych i stwierdzam, że jednak świat jest mały. Co rusz to jakaś znajoma facjata. Zaglądam do starej klasy z LO i co za niespodzianka. Nasza klasa prawie w komplecie, bo 17 osób wpisanych - niektórzy zmienieni nie do poznania (np. Baśka G.), inni ani trochę (np. Tomek P.), ale ogólnie miło zobaczyć, że wszyscy zdrowi i cali. No i oczywiście zdjęcia - wyborne, sam dodałem kilka :) Najlepsza jednak zabawa, to wpisać swoje nazwisko i zobaczyć ile jest wśród wyświetlonych osób ziomków. Przy okazji można odświeżyć kontakty, albo zobaczyć jak wyglądają ziomkowie zza oceanu. Pyszna zabawa. A że to lipa, fałsz, blichtr i wishful thinking, to naturalne. Nike nie pisze o biedzie, rozwodzie, depresji, itp. Ale miło zobaczyć znajome twarze - nawet jeśli zmieniły się nie do poznania.


Co do sadyby, to na razie przestój. Mapa do celów projektowych jest zatwierdzana w ośrodku geodezyjnym (miesiąc czasu). Podanie o zmianę warunków zabudowy w urzędzie gminy (chyba mają dwa tygodnie). Architekt ciągle zmienia i rysuje - wczoraj miałem z nim spotkanie i być może wyjdziemu już na prostą. Ekipa do przenoszenia domów znaleziona - jak to mówią: do trzech razy sztuka. Pierszy gość z Płonki był stanowczo za drogi. Drugi z Czarnej chciał, tylko nie miał czasu, a trzeci z Janowszczyzny - bomba: tani, rzeczowy i nie bojący się przeróbek i zmian. Mam nadzieję, że, nie będzie komplikacji, bo jak mawia Murphy: "Jak wszystko idzie dobrze, to zacznij się martwić".

Kilka dni temu znalazłem zdjęcie satelitarne mojej działki - co za emocje!!! To ten wąski pasek po lewej od "łysego" paska z domem. Widać nawet pieczołowicie wyjeżdżoną drogę.

Z satelity

środa, 06 lutego 2008, comigo